Wstęp do „Poematów dzieciństwa”

Drżałam z trwogi, spłoszona w środku drogi — ale dobroć nocy przybyła, wzięła mnie w ramiona i wiodła wprost do domu przez najcichszą z alej, by miłość pozostała mi nie wyjaśniona…

Serce dziecka! Spojrzenie czyste i lodowe! Wielbię was dziś, niestety, nisko chyląc głowę. Już śpisz na wieki, ręką podpierając czółko, dzieciństwo moje słodkie, moja przyjaciółko.

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>