Ballada

w złotej trumnie której nie tknęła ręka snycerza leży
szczupła księżniczka o biodrach jak kwiat tulipanu
cienkie palce na piersi zastygłej złożyła w
półotwartych źrenicach świecą promyki żalu

księżniczka o królewiczu myśli który odjechał
przebrzmiał tętent kopyt na dziedzińcu zamkowym
nasłuchuje umarłych dźwięków – blade włosy w
jednakich puklach krążą wokół małej głowy

dzwonią pierścionki szaleńczo dzwonią
gdy wiatr potrąca złożone skrzydła nietoperzy
chmurną nocą wychodzi z trumny i jak światło
księżyca wąska
staje w oknie – zataczają się ze śmiechu słowiki w
jaśminu gałązkach

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>